Obgryzanie paznokci - onychofagia


Obgryzanie paznokci to przypadłość dotykająca najczęściej dzieci i nastolatki w okresie dojrzewania. Jednak choc ładne, zadbane paznokcie są bardzo ważnym elementem urody zarówno pań jak i panów, około 15 % dorosłych nie jest w stanie zwalczyć nawyku skubania, obgryzania i obdzierania skórek.

Obgryzanie paznokci jest łagodną formą autoagresji, podobnie jak samookaleczenia (wyrywanie włosów, drapanie do krwi, zadawanie sobie ran ciętych i kłutych). Wiąże się z niepokojem, niesprecyzowanym złym samopoczuciem, nagłą koniecznością wyładowania napięcia. Pozwala na chwilowe rozładowanie lęku, złości czy zakłopotania. Poddanie się temu impulsowi przynosi chwilową ulgę, czasem tak intensywną, że może być nawet kojarzona z przyjemnością. Obgryzający często w chwili okaleczania się nie czują bólu. Zarówno dyskomfort, jak i refleksja przychodzą później.
Zachowanie osoby obgryzającej paznokcie przypomina zachowanie narkomana.

Najważniejsze pytania, z którymi wciąż borykają się obgryzacze:
dlaczego to robię
jak mogę przestać

Przez wiele lat odpowiedzialnością za obgryzanie paznokci obarczano stres. Silne przeżycia, z którymi dziecko nie potrafiło sobie poradzić (śmierć rodzica, rozwód, molestowanie itp.) miały powodować kompulsywny nawyk. Jednak na forach internetowych pełno jest zwierzeń osób dorosłych, które choć nie doświadczyły takich traumatycznych wydarzeń w dzieciństwie, wciąż obgryzają paznokcie. Badania dr Caroline Koblenzer z Uniwersytetu Pensylwania w Filadelfii dowodzą, że nie tylko zaniedbania rodzicielskie mogą powodować autoagresję. Dr Koblenzer zanalizowała postawy matek osób samookaleczających się długotrwale. Okazało się, że to kobiety niedojrzałe, ambiwalentne, niekonsekwentne, wrogo nastawione (niekoniecznie do swoich dzieci), skłonne do konkurowania i nadopiekuńcze. Takie matki nie chcą pozwolić swoim nieraz dorosłym już dzieciom na naturalne oddzielenie się od nich, odcięcie pępowiny. Obgryzanie paznokci staje się wówczas dla dzieci sposobem choćby chwilowej kontroli nad swoim ciałem i życiem. Chciałoby się stanowczo powiedzieć "nie!", ale nadopiekuńcza, chwiejna emocjonalnie matka może źle znieść samowolę swego nawet dorosłego dziecka. Dlatego wewnętrzne mechanizmy kierują emocję przeciw samemu sobie. Obgryzając paznokcie "tępi się pazury", czyli naturalne, pierwotne narzędzie obrony. Nie wolno bronić się przed matką, więc kiedy wszystko krzyczy "walcz!" agresja kieruje się na samego siebie.

Jak walczyć z obgryzaniem paznokci?
Internet pełen jest sposobów, które komuś pomogły. Niestety nie ma jednej uniwersalnej metody. Opieka nad pojedynczym paznokciem, częste manicure, tipsy, gorzki lakier, żucie gumy to techniki pozwalające na odbudowanie płytki paznokciowej. Mogą pomóc, jeśli obgryzanie jest nawykiem i trzeba odwrócić od niego uwagę.

Jeśli jednak przyczyny tkwią głębiej, może się zdarzyć, że paznokcie odrosną, ale autoagresja skieruje się w inną stronę. Wiele osób, które założyły tipsy i nie obgryzają paznokci, zaczyna kaleczyć wnętrze ust lub wyrywać sobie włosy. W takim wypadku najskuteczniejsze będzie działanie dwutorowe. Z jednej strony trzeba zadbać o paznokcie, z drugiej zaś pracować nad emocjami. Stawianie otoczeniu granic i kierowanie agresji na zewnątrz w sposób akceptowalny dla otoczenia przyniosą stan ducha, w którym obgryzanie paznokci okaże się niepotrzebne i już nie powróci.