"Pojednanie" nie znaczy "Powrót"
Macimon, pt., 10/17/2008 - 10:55Rozwód jest kryzysem nie tylko związku dwojga ludzi, ale całego systemu, który oprócz nich tworzą ich dzieci, rodzice i dalsza rodzina, a także przyjaciele i znajomi. W kontekście światopoglądu katolickiego, który w Polsce deklaruje znacząca większość społeczeństwa, jest to kryzys szczególny. Należy pamiętać, że kościół katolicki traktuje związek małżeński jako sakrament, a zatem nie ma możliwości jego rozwiązania, unieważnienia bądź zawieszenia.
Kłopoty z dziecmi
Anonymous, pt., 09/19/2008 - 21:35Życie to dzień za dniem. Małe radości, codzienne kłopoty, borykamy się z codziennością czekając na święta, wakacje i urodziny. Mówią nam "pracuj nad sobą" albo "trzeba się rozwijać" ale kto by miał na to czas w codziennym kołowrocie? Różne problemy: z pieniedzmi, ze zdrowiem, traktujemy jako zło konieczne i dopust Boży i staramy się jakoś je przetrzymać. W końcu kazdy ma jakieś trudności. Dopiero kłopoty z dziećmi dopychają nas do ściany. W obliczu problemów wychowawczych zaczynamy zastanawiać się nad sensem naszych działań, postawami, tym co pokazujemy dzieciom.
Śmierć, moja przyjaciółka
Macimon, pt., 09/19/2008 - 13:20Boimy się żyć, ponieważ boimy się umrzeć - mówią terapeuci. Nie wiemy jak żyć ponieważ tak naprawdę nie wierzymy we własną śmierć.
Nasze różne racje
Anonymous, pt., 09/19/2008 - 10:30Któż nie miał choćby jednej, o której istnieniu wolałby nie pamiętać? Dlaczego nie możemy się porozumieć? Dojść ze sobą i z drugim człowiekiem do ładu? A w razie konfliktu powiedzieć wprost, co się stało, co zabolało, i wspólnie poszukać rozwiązania? Przecież już wiemy, że nie ma niczego ważniejszego niż ludzie, z którymi żyjemy. Żaden ból nie jest tak dojmujący jak ból po stracie zaufania do kogoś, kto był nam bliski. A i w relacjach dalszych- społecznych, zawodowych- zależy nam na dobrych stosunkach z innymi. Co nam przeszkadza być blisko z najbliższymi i serdecznie z dalszymi?
